Podsumowanie

Zmiany wprowadzone do projektu ustawy antygreenwashingowej zasługują na pozytywną ocenę. Jest ich niewiele, ale mogą mieć istotne znaczenie jakościowe dla stosowania nowych przepisów. Z projektu usunięto najbardziej krytykowane rozwiązania i dostosowano go do literalnego brzmienia dyrektywy 2024/825. Wydaje się więc, że — choć ustawa nie została jeszcze uchwalona — aktualny projekt może już stanowić podstawę analizy stosowanych obecnie rozwiązań. Warto ją przeprowadzić, ponieważ vacatio legis prawdopodobnie nie będzie długie, a do 27 września 2026 r. pozostało niewiele czasu. Od tego dnia aktywność Prezesa UOKiK w obszarze greenwashingu może się natomiast znacząco zwiększyć (nie zapominajmy, że zgodnie z szacunkami tego organu wpływy z kar w tym zakresie w ciągu najbliższych 10 lat mają przekroczyć 500 mln zł).

Zgodnie z projektowanym art. 5 ust. 2 pkt 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym nowym działaniem wprowadzającym w błąd ma być — w pewnym uproszczeniu — formułowanie twierdzeń środowiskowych dotyczących przyszłej efektywności ekologicznej bez konkretnego planu osiągnięcia tego celu, regularnie weryfikowanego przez „niezależnego eksperta będącego stroną trzecią, którego ustalenia są udostępnione konsumentom”. Problem polega na tym, że dyrektywa antygreenwashingowa nie definiuje takiego eksperta. Tymczasem definicja zaproponowana w projekcie była zbyt restrykcyjna i znacząco utrudniałaby zgodne z prawem korzystanie z twierdzeń środowiskowych.

Usunięcie definicji „niezależnego eksperta”

W pierwotnym tekście projektu ustawy antygreenwashingowej znalazła się definicja „niezależnego eksperta”. Kwestia ta wzbudziła wiele kontrowersji i była prawdopodobnie jednym z najczęściej komentowanych elementów projektu w ramach konsultacji publicznych. To rozwiązanie również krytykowałem w poprzednich tekstach (zob. Projekt ustawy antygreenwashingowej: twierdzenia dotyczące ekologiczności, cz. 2). Dopiero jednak interwencja MSZ na końcowym etapie prac doprowadziła do usunięcia tego nietrafionego pojęcia z projektu i dostosowania go w tym zakresie do brzmienia dyrektywy 2024/825.

Przypomnę, że zgodnie z projektowanym art. 5 ust. 2 pkt 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym nowym działaniem wprowadzającym w błąd ma być — w pewnym uproszczeniu — formułowanie twierdzeń środowiskowych dotyczących przyszłej efektywności ekologicznej bez konkretnego planu osiągnięcia tego celu, regularnie weryfikowanego przez „niezależnego eksperta będącego stroną trzecią, którego ustalenia są udostępnione konsumentom”. Problem polega na tym, że dyrektywa antygreenwashingowa nie definiuje takiego eksperta. Tymczasem definicja zaproponowana w projekcie była zbyt restrykcyjna i znacząco utrudniałaby zgodne z prawem korzystanie z twierdzeń środowiskowych. Jak wskazał MSZ: „Projektowany przepis krajowy, przyjmując, że jedynie podmioty posiadające enumeratywnie wymienione poświadczenia mogą wykonywać zadania niezależnego eksperta, może zawężać to pojęcie w stosunku do wymogów dyrektywy w odniesieniu do kręgu podmiotów, które mogłyby wykonywać te zadania (w szczególności wyłączając z tego kręgu osoby fizyczne)”.

Zmiana definicji systemu certyfikacji

W stosunku do pierwotnego tekstu przebudowano także definicję systemu certyfikacji. Wprowadzono ją w związku z nową praktyką na czarnej liście nieuczciwych praktyk rynkowych, polegającą na posługiwaniu się oznakowaniem dotyczącym zrównoważonego charakteru, które nie jest oparte na systemie certyfikacji. Zmiana definicji jest konsekwencją usunięcia definicji niezależnego eksperta, którą — jak się wydaje — początkowo nieprawidłowo wykorzystywano w projekcie zarówno w kontekście nowej nieuczciwej praktyki rynkowej, jak i systemu certyfikacji. Aktualną definicję systemu certyfikacji uzupełniono ponadto o jego szczegółowe cechy, spójne z brzmieniem dyrektywy 2024/825.

Autorzy projektu zdecydowali się na zmianę terminologiczną i zamiast tego określenia posłużyli się zwrotem „twierdzenie środowiskowe”. To rozwiązanie zasługuje na aprobatę zarówno ze względu na ekonomię językową, jak i dlatego, że nowy termin lepiej oddaje istotę regulowanego zjawiska. Jak wskazano w aktualnym uzasadnieniu, jest on również bardziej spójny z pozostałymi wersjami językowymi dyrektywy antygreenwashingowej.

Twierdzenia środowiskowe zamiast twierdzeń dotyczących ekologiczności

Obecny projekt ustawy antygreenwashingowej zmienia jedną z kluczowych dla tego aktu definicji — definicję „twierdzenia dotyczącego ekologiczności”.

Po pierwsze, autorzy projektu zdecydowali się na zmianę terminologiczną i zamiast tego określenia posłużyli się zwrotem „twierdzenie środowiskowe”. To rozwiązanie zasługuje na aprobatę zarówno ze względu na ekonomię językową, jak i dlatego, że nowy termin lepiej oddaje istotę regulowanego zjawiska. Jak wskazano w aktualnym uzasadnieniu, jest on również bardziej spójny z pozostałymi wersjami językowymi dyrektywy antygreenwashingowej.

Po drugie, skorygowano pierwszą część definicji i dostosowano ją wprost do treści dyrektywy 2024/825. Zgodnie ze zmodyfikowanym projektem przez twierdzenie środowiskowe „rozumie się komunikat lub oświadczenie, w tym oznakowanie, nazwę handlową, firmę lub nazwę produktu, w kontekście informacji handlowej przedstawione w dowolnej postaci, w szczególności jako tekst, ilustracja, grafika, symbol (…)”. Pierwotny tekst zakładał, że twierdzenie dotyczące ekologiczności powinno stanowić element informacji handlowej, podczas gdy dyrektywa antygreenwashingowa odnosi się do twierdzenia formułowanego „w kontekście komunikacji handlowej”. W rezultacie polski projekt zawężał zakres definicji unijnej. Na potrzebę dokonania tej modyfikacji zwracałem uwagę w jednym z poprzednich tekstów, dlatego w mojej ocenie również ta zmiana zasługuje na aprobatę (zob. Projekt ustawy antygreenwashingowej: twierdzenia dotyczące ekologiczności, cz. 1).

Sustainsurance | Prawo i zrównoważony rozwój dla ubezpieczeń

prawo i zrównoważony rozwój dla ubezpieczeń

Kolejnym krokiem będzie zatwierdzenie projektu przez Radę Ministrów oraz wniesienie go do Sejmu, gdzie — jak się wydaje — nie powinien budzić większych kontrowersji. Nadal jednak nie wiadomo, jak długi okres vacatio legis zostanie pozostawiony przedsiębiorcom. Projekt zakłada bowiem, że ustawa wejdzie w życie 27 września 2026 r.

Twój e-mail:
Treść wiadomości:
Wyślij
Wyślij
Formularz został wysłany - dziękujemy.
Proszę wypełnić wszystkie wymagane pola!

Masz pytania dotyczące zrównoważonych ubezpieczeń? Napisz do mnie!

Podobne wpisy

arrow left
arrow right
greenwashing, ustawa greenwashing, dyrektywa EmpCo, dyrektywa 2024/825
18 czerwca 2026

Projekt ustawy antygreenwashingowej na finiszu. Analiza zmian w wyniku konsultacji

11 czerwca 2026 r. na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano wersję projektu ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ustawy o prawach konsumenta, zbliżoną do ostatecznej. Chodzi o projekt tzw. ustawy antygreenwashingowej, która ma implementować w Polsce przepisy dyrektywy 2024/825. Kolejnym krokiem będzie zatwierdzenie projektu przez Radę Ministrów oraz wniesienie go do Sejmu, gdzie — jak się wydaje — nie powinien budzić większych kontrowersji. Nadal jednak nie wiadomo, jak długi okres vacatio legis zostanie pozostawiony przedsiębiorcom. Projekt zakłada bowiem, że ustawa wejdzie w życie 27 września 2026 r.

Dużo uwag, niewiele zmian

W toku konsultacji publicznych oraz opiniowania projektu ustawy antygreenwashingowej zgłoszono wiele uwag do jego pierwotnego brzmienia. Aktualny tekst uwzględnia jednak tylko nieliczne z nich. Warto przy tym pochwalić UOKiK za skrupulatne odniesienie się do wszystkich stanowisk, wraz ze szczegółowym wyjaśnieniem przyczyn ich nieuwzględnienia oraz przedstawieniem toku rozumowania organu. Zazwyczaj nie ograniczano się do lakonicznego stwierdzenia „uwagi nie uwzględniono”. Dlatego lektura uwag do projektu może być — obok uzasadnienia — pomocną wskazówką przy interpretacji przyszłej ustawy.

Choć uwzględnionych uwag jest rzeczywiście niewiele, część z nich może mieć istotne znaczenie dla praktyki stosowania ustawy antygreenwashingowej. Zmian wprowadzonych w nowej wersji projektu nie można więc uznać wyłącznie za kosmetyczne.