Podsumowanie
Projekt ustawy antygreenwashingowej, choć motywowany potrzebą przeciwdziałania nieuczciwym praktykom związanym z komunikowaniem ekologiczności produktów i usług, wprowadza rozwiązania o znacznie szerszym, uniwersalnym charakterze. Warto zwrócić uwagę na nie już teraz podczas konstruowania przekazu marketingowego. Z punktu widzenia ubezpieczeń „pułapką” może okazać się szczególnie praktyka polegająca na prezentowaniu wymogów prawnych jako elementu wyróżniającego ofertę. Można w nią wpaść szczególnie w przypadkach, gdy dział marketingu lub agencja opracowująca przekaz reklamowy nie są w pełni świadome, które elementy oferty produktowej są wymogami prawnymi a które rzeczywiście ją wyróżniają na tle ubezpieczeniowej konkurencji.
Można sobie zatem wyobrazić sytuację, w której zakład ubezpieczeń majątkowych reklamuje oferowane przez siebie obowiązkowe ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przedstawiając jako wyróżnik jego cechy ustawowe (co będzie uznane za praktykę nieuczciwą). Np. „Nasze ubezpieczenie obejmuje szkody, które wyrządziłeś umyślnie”. Z drugiej strony, wydaje się, że z punktu widzenia tej regulacji – szczególnie w kontrze do giełd kryptowalut, które ostatnio mają w Polsce nieco gorszą sławę – zakład ubezpieczeń na życie mógłby reklamować ubezpieczenia inwestycyjne podkreślając, że jest podmiotem nadzorowanym przez KNF (co powinno być uznane za praktykę dopuszczalną).
Prezentowanie wymogów prawnych jako cechy wyróżniającej ofertę
Ustawa antygreenwashingowa ma rozszerzyć „czarną listę” nieuczciwych praktyk rynkowych o prezentowanie wymogów nałożonych przepisami prawa na wszystkie produkty należące do danej kategorii produktów na rynku unijnym jako cechy wyróżniającej ofertę przedsiębiorcy (nowy art. 7 pkt 10a ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
Praktyka ta ma zostać dodana do przepisów ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym z myślą o walce z greenwashingiem. Zdaniem UOKiK przepis „znajdzie zastosowanie na przykład w sytuacji, gdy przedsiębiorca reklamuje, że dany produkt nie zawiera określonej substancji chemicznej, podczas gdy substancja ta jest już prawnie zakazana w Unii Europejskiej w odniesieniu do wszystkich produktów należących do tej kategorii produktów”. Zgodnie z uzasadnieniem, zakaz nie będzie obejmował przypadków promowania zgodności produktów z wymogami prawnymi, które mają zastosowanie wyłącznie do niektórych produktów, a nie do konkurencyjnych produktów tej samej kategorii (np. wyłącznie produktów pochodzących z UE).
Można sobie zatem wyobrazić sytuację, w której zakład ubezpieczeń majątkowych reklamuje oferowane przez siebie obowiązkowe ubezpieczenie OC posiadaczy pojazdów mechanicznych przedstawiając jako wyróżnik jego cechy ustawowe. Np. „Nasze ubezpieczenie obejmuje szkody, które wyrządziłeś umyślnie”. Z drugiej strony, wydaje się, że z punktu widzenia tej regulacji – szczególnie w kontrze do giełd kryptowalut, które ostatnio mają w Polsce nieco gorszą sławę – zakład ubezpieczeń na życie mógłby reklamować ubezpieczenia inwestycyjne podkreślając, że jest podmiotem nadzorowanym przez KNF.
Brzmienie nowego przepisu wskazuje, iż będzie mógł on być stosowany nie tylko do przypadków greenwashingu czy socialwashingu. Regulacja ma bowiem charakter uniwersalny i będzie dotyczyć także usług ubezpieczeniowych oraz informacji na temat działalności ubezpieczycieli lub pośredników ubezpieczeniowych – niezależnie od podnoszonej przez reklamę tematyki. Wystarczające będzie bowiem spełnienie następujących przesłanek: (i) kierowanie reklamy do konsumentów, (ii) prezentowanie w niej korzyści dla tej grupy, (iii) korzyści te zostaną ocenione jako nieistotne i nie wynikające z żadnej cechy produktu lub działalności przedsiębiorcy.
Reklamowanie nieistotnych korzyści dla konsumentów
Zgodnie z ustawą antygreenwashingową za nieuczciwą praktykę rynkową polegającą na działaniu wprowadzającym w błąd zostanie uznane reklamowanie korzyści dla konsumentów, które są nieistotne i nie wynikają z żadnej cechy produktu lub działalności przedsiębiorcy (nowy art. 5 ust. 2 pkt 7 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
Aby wyjaśnić tę praktykę, w uzasadnieniu projektu ustawy antygreenwashingowej UOKiK posługuje się doskonałym przykładem „wody bezglutenowej”: „Przykładem takiego działania może być twierdzenie, że określona marka wody butelkowanej jest bezglutenowa lub że papier określonej marki nie zawiera plastiku. W przypadku wody butelkowanej bezglutenowej reklamowana korzyść – a mianowicie, że konkretna marka wody butelkowanej jest bezglutenowa – nie ma rzeczywistego znaczenia dla samego produktu. Woda jest z natury bezglutenowa, co oznacza, że wszystkie wody butelkowane, niezależnie od sprzedawcy, mają tę cechę”. Jest to przykład jaskrawy, ale w praktyce, szczególnie w przypadku produktów spożywczych, tego typu przekaz występuje.
Brzmienie nowego przepisu wskazuje, iż będzie mógł on być stosowany nie tylko do przypadków greenwashingu czy socialwashingu. Regulacja ma bowiem charakter uniwersalny i będzie dotyczyć także usług ubezpieczeniowych oraz informacji na temat działalności ubezpieczycieli lub pośredników ubezpieczeniowych – niezależnie od podnoszonej przez reklamę tematyki. Wystarczające będzie bowiem spełnienie następujących przesłanek: (i) kierowanie reklamy do konsumentów, (ii) prezentowanie w niej korzyści dla tej grupy, (iii) korzyści te zostaną ocenione jako nieistotne i nie wynikające z żadnej cechy produktu lub działalności przedsiębiorcy.
Pojęcie „reklama” czy „reklamowanie” nie zostało zdefiniowane w ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, a nowa ustawa nie planuje zmieniać tego stanu rzeczy. W tym zakresie trzeba będzie zatem nadal sięgać do orzecznictwa. Np. w wyroku SN z 26 stycznia 2006 r., V CSK 83/05, wskazano: „Reklamą jest każda wypowiedź skierowana do potencjalnych konsumentów odnosząca się do towarów, usług, a także przedsiębiorcy oferującego towary lub usługę, mająca na celu zachęcenie i skłonienie adresatów do nabywania towarów lub korzystania z usług. Zachęta może być wyrażona bezpośrednio, np. przez użycie określeń odpowiadających konkretnym czynnościom, w wyniku których nastąpi zbyt towarów lub usług albo pośrednio - przez stworzenie sugestywnego obrazu towarów i usług, a także samego przedsiębiorcy, w stopniu nasuwającym adresatom nieodpartą chęć nabycia towarów i usług.”
Z powyższej definicji wynika, że reklama ze swojej istoty zazwyczaj prezentuje pewne korzyści dla potencjalnych klientów. Dla stwierdzenia nieuczciwej praktyki rynkowej będzie wobec tego kluczowe uznanie, że korzyści te jednocześnie są nieistotne, a także nie wynikają z żadnej cechy produktu lub działalności przedsiębiorcy (obie przesłanki muszą zostać spełnione łącznie).
prawo i zrównoważony rozwój dla ubezpieczeń
Zgodnie z ustawą antygreenwashingową za nieuczciwą praktykę rynkową polegającą na działaniu wprowadzającym w błąd zostanie uznane reklamowanie korzyści dla konsumentów, które są nieistotne i nie wynikają z żadnej cechy produktu lub działalności przedsiębiorcy (nowy art. 5 ust. 2 pkt 7 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
Masz pytania dotyczące zrównoważonych ubezpieczeń? Napisz do mnie!
W kilku poprzednich tekstach omawiałem szczegółowo te pojęcia i praktyki, które w projekcie ustawy antygreenwashingowej dotyczą wprost głównego problemu poruszanego przez nowe przepisy – tj. zjawiska greenwashingu (zob. np. Greenwashing: „zwykłe” vs ogólne twierdzenie dotyczące ekologiczności w projekcie polskiej ustawy, Projekt ustawy antygreenwashingowej: twierdzenia dotyczące ekologiczności, część 1, Projekt ustawy antygreenwashingowej: twierdzenia dotyczące ekologiczności, część 2, Projekt ustawy antygreenwashingowej: twierdzenia dotyczące ekologiczności, część 3). Dzisiaj natomiast chcę zwrócić uwagę na dwie nieuczciwe praktyki rynkowe, które, choć zostały wprowadzone z myślą o przeciwdziałaniu greenwashingowi, to w praktyce będą mogły mieć szersze, uniwersalne zastosowanie.